Gdybym była Sienkiewiczem, napisałabym: Rok 2025 był dziwny, a rozmaite znaki na niebie i ziemi zwiastowały jakoby jakieś nadzwyczajne zdarzenia i transformacje.
Wierz mi lub nie, kolejny będzie 10xbardziej, więc zawczasu się przygotuj i zadaj sobie pytanie: czy wiem w jakim miejscu jestem?
Zanim ruszysz dalej
Czy to, czemu się poświęcasz, rozwija się – czy osiadło na mieliźnie? Czy Cię zasila, czy osłabia? A może od lat robisz kosmetyczne korekty, omijając sedno? Nie kombinuj z odpowiedziami. Po żołniersku – rybka albo pipka, a jeśli nie wiesz – w którą stronę bardziej, w skali od 1 do 10. Pytam o to, co Cię aktualnie wzywa. To może być projekt muzyczny, sytuacja osobista, proces twórczy, sposób w jaki zarabiasz pieniądze albo po prostu Twoje życie jako całość. Zazwyczaj pierwsza myśl jaka przychodzi, pokazuje punkt ciężkości całej sytuacji, a wszystkie dalsze rzeczy wynikają z tej pierwszej. Wszystko łączy się ze wszystkim. Często wystarczy ruszyć jeden trybik, żeby reszta zaczęła się poruszać. Przyjrzyj się szczególnie temu, co pojawi się po „ale”. Np. moje pisanie mnie zasila, ale… nie przynosi pieniędzy (na przykład).
Wątek osobisty: też tak mam. Nowe rzeczy, które napisałam nie przyniosły mi kokosów. Ale wcześniejsze rzeczy wciąż przynoszą. Co z tego wynika? Dla mnie to potwierdzenie starej, dobrej zasady: Jeśli działasz z pasji, zapłata przychodzi – tylko nie zawsze tą drogą, którą ją zamawiałeś.
„Wydaje mi się” to za mało
Jak tylko opadnie sylwestrowy dym, od razu zacznie się sezon na postanowienia, cele, albo strategie na nadchodzący rok. A ja mówię: wstrzymaj konie. Zanim się w to rzucisz, sprawdź w jakim jesteś miejscu.
Nie ma nic ważniejszego w życiu niż samopoznanie i samoregulacja. Można się za to zabrać na wiele różnych sposobów. Mam dla Ciebie parę pomysłów, żebyśmy mieli wspólny punkt odniesienia. Od tego zacznę, a potem opowiem Ci osobistą historię. (W wielkim skrócie i pomijając pikantne szczegóły.)
Kilka sposobów, by sprawdzić, gdzie jesteś
1. Nie mogę zacząć inaczej niż od pisania.
Słowo to komunikat od ducha (nadświadomego) i od cienia (podświadomego). Dlatego, po pierwsze: codziennik – zapisywanie myśli, emocji, reakcji na świat. Do tego pisanie strumieniowe (bez cenzury, bez poprawiania – pokazuję jak można to robić we wpisie Co moja dusza chce mi dziś powiedzieć LINK), listy do siebie (z przeszłości lub przyszłości).
2. Retrospekcja i porządkowanie historii.
Praca z linią życia czyli momentami przełomowymi, praca z rodem, powracanie do decyzji, które „ustawiły tor”, rozpisywanie powtarzalnych schematów (relacje, pieniądze, twórczość), przyglądanie się momentom, gdy coś się „urwało” (zapał, wiara, głos).
3. Praktyki duchowe.
Modlitwa, medytacja, kontemplacja. Uważna obserwacja siebie w działaniu i w relacjach z innymi – w zgodzie z własnym systemem wartości (któremu być może też należałoby się przyjrzeć, gdy świat dostarcza tylu nowych objawień).
4. Oczywiście wszelkie formy terapii – indywidualnej lub w grupie, praca z wewnętrznym dzieckiem itp.
5. Praca z ciałem (Ponieważ ciało zawsze wie wcześniej niż głowa.)
I jako wisienka na torcie, coś dla nas – artystów:
6. Twórczość jako pole prawdy, które obnaża wszelkie niespójności między tym, kim jesteśmy, a tym, kim próbujemy być.
Np.: Co tworzysz, gdy nie myślisz o odbiorcy, a co, gdy chcesz się spodobać? Na ile autocenzura przejmuje ster? Jakie tematy wracają obsesyjnie? (O, to jest temat rzeka, który na kursie Pisz lepiej LINK omawiamy bardzo dokładnie!!) Czego „nie wypada” Ci powiedzieć?
W żadnym razie nie wyczerpałam arsenału metod po jakie możesz sięgnąć. Jaką wybierzesz, zależy od tego, kim jesteś, w co wierzysz, jaki jest Twój poziom świadomości. Niezależnie z jakiego punktu startujesz, gwarantuję: podjęcie wysiłku takiej pracy, zawsze zaniesie Cię pięterko wyżej.
Lustro, w które rzadko patrzymy
Możesz sprawdzić co powie o Tobie zewnętrzne źródło. I nie mam na myśli komisji złożonej z mamy, szefa, partnera, fanów albo klientów z formularza ewaluacyjnego – wszyscy oni widzą tylko fragment. Namawiam Cię do zrobienia sobie testu.
W zależności od Twojego systemu wartości możesz sięgać po testy mające podwaliny naukowe np. test Galupa albo test oparty na wiedzy jungowskiej MBTI. (od ang. Myers-Briggs type indicator ) LINK Możesz to połączyć z badaniem natury bardziej ezoterycznej i skorzystać z pełnego kosmogramu urodzeniowego opartego na klasycznej astrologii, albo wedyjskiej, i metod, które łączą wiedzę astrologiczną z wiedzą opartą na Iching czyli human design lub gene keys, które są hybrydą human design lub metodami kalibracji według D. Hawkinsa. (Mogę polecić oferty Anny – każdy z profili jest przebogaty poznawczo. LINK)
Mnie test MBTI rozwalił mózg. Dzięki niemu zobaczyłam jak wiele mi się w życiu wydawało. To w ogóle okropne, gdy taka informacja przychodzi do człowieka 50+. Czemu nie, gdy byłam, nie wiem, 30+, och ile rzeczy zrobiłabym inaczej! Dalibóg, nie powielaj mego błędu i pochyl się nad tym zawczasu.
Historia z zaskoczeniem
Zatem co mi wyszło – oto obiecana historia osobista:
Moja droga do tego miejsca, w którym jestem dziś, była długa. Właściwie nigdy nie usiadłam ze sobą, żeby popatrzeć do środka i sprawdzić, co ja w ogóle chcę robić i dlaczego. Dużo rzeczy w moim życiu działo się siłą rozpędu. Np. ponad 35 lat temu wybrałam studia anglistyczne, nie dlatego, że kochałam ten język, ale ponieważ było to perspektywiczne. Moi rodzice zapłacili za Anglika (jedynego w mieście), żeby przychodził i ze mną rozmawiał, więc czy ja miałam inne wyjście? No powiedz?
Skończyłam te studia, ale w międzyczasie miałam już swój pierwszy zespół i zaczęłam muzykować. Chciałam się dostać na Akademię Muzyczną w Katowicach, Myślałam, że kocham śpiewanie. Wydawało mi się. Dopiero potem zaczęłam odkrywać proces twórczy, pisanie. Pojawiali się ludzie, którzy proponowali mi intratne projekty, a życie układało się tak, że byłam zaopiekowana – w sensie materialnym. Nie doceniałam tego wtedy, uważałam, że powinnam być gdzie indziej. Wydawało mi się. Uczyłam się różnych rzeczy, ale znów – nie z pasji. Skończyłam dziennikarstwo, coaching, myślałam, że to będzie ważne – wydawało mi się. Pierwszym momentem zwrotnym była moja droga jako edukatorki i uwierz, nie była ona usłana różami. Nie od razu wiedziałam czego chcę uczyć, ale odpowiedź przyszła szybko – tego, w czym się specjalizuję. Jednak tu musiałam wszystkiego się nauczyć (choćby jak sprzedać moje usługi edukacyjne), a w pierwszej kolejności stworzyć pakiet edukacyjny. I nie wiem co było trudniejsze. Czy to pierwsze – bo było czarną magią dla mnie, artystki nigdy wcześniej nie prowadzącej działalności gospodarczej, czy to drugie – bo nie ma materiałów edukacyjnych w PL z tej dziedziny i nie miałam od kogo zżynać, musiałam to zrobić SAMODZIELNIE.
No dobra, ale co z tym testem? Zrobiłam go w międzyczasie. Wyszło mi, że moje naturalne talenty to nie te, związane z byciem artystą, ale z byciem strategicznym liderem, który napędza innowacje. Ten typ nazywa się ENTJ. To jest rzadka konfiguracja, ma ją około 1 – 3 % testowanych mężczyzn i 1 – 2 % testowanych kobiet. Popatrz, przez całe życie uważałam się za kogoś innego. I znów, wydawało mi się. Wyniki testu zdumiały mnie i na początku zaniepokoiły. Jak to? Powinnam pracować w korporacji i na tym etapie zasiadać w jakimś zarządzie? Dlaczego nie jeżdżę Mercedesem klasy s, a Skodą? Co poszło nie tak?
Dziś wiele z tych talentów realizuję na co dzień, wiem też, że wszystko jest dobrze, a dusza prowadzi. Do tego wydarzyło się coś jeszcze: zaczęłam pisać większą formę literacką i dopiero teraz, podróżując po światach odległych, w kurzu opowieści, poczułam czym jest pasja. Wcześniej myślałam, ba, byłam pewna, że ją czuję… Wydawało mi się.
No więc jak u Ciebie?
Opowiadam Ci tę historię, byś wiedział/a, że warto powiedzieć sprawdzam. No więc jak z tym u Ciebie? Wiesz czy tylko Ci się wydaje?
Bezpłatny pakiet dla twórców słowa!
Piszesz teksty piosenek, wiersze albo po prostu chcesz otworzyć głowę na nowe pomysły? Chcesz płynnie wchodzić we flow i łączyć się z Polem?
Poznaj metodę najlepszych amerykańskich songwriterów. Prostą, ale piekielnie skuteczną.
To będzie siłownia dla wyobraźni – ale wiesz, bez anabolików, hardcore’a, na luzie.
Pobierz ebook „O W mordkę jeża” – Twój osobisty przewodnik po metodzie OW i zrób 25 dołączonych do niego ćwiczeń z Zeszytu Autora.
Pakiet startowy dla twórców słowa za 0 PLN. Daj mi 30 dni, a Twoje teksty zaczną lśnić!
Ostatnie wpisy:
Wiesz czy tylko Ci się wydaje?
To nie jest tekst o planowaniu celów, tylko o zatrzymaniu się i sprawdzeniu, gdzie naprawdę jesteś. Zanim zaplanujesz zmianę w świecie AI i niepewności, przejdź od „wydaje mi się” do „wiem”.
O recenzji, która słucha – i takiej, która tresuje
Jak recenzje kształtują narrację o twórcy – i jak łatwo mogą stać się narzędziem presji zamiast dialogu. Wyjaśniam, czym jest „Rana Artysty” i jak odzyskać sprawczość w kontakcie z opinią innych.
Od odkrycia do działania: Jak przekształcić wgląd w strategię
Z trzeciej części serii „Marka artysty” dowiesz się jak zamienić wgląd w strategię, Sprawdzisz, co działa, co szkodzi i jak wzmacniać lojalność fanów.
W poszukiwaniu duszy – marka artysty w erze AI
W drugiej części serii „Marka artysty” znajdziesz pytania diagnostyczne, dzięki którym sprawdzisz gdzie jesteś i „o czym jesteś”. Zamiast zgadywać – zyskaj klarowność i przygotuj się na świadome działanie.
Gra o widoczność – Jak zrozumieć zmiany w branży muzycznej i nie stracić siebie
W tym odcinku serii „Marka artysty” poznasz 3 główne powody, dla których twórcy mają dziś trudno: zderzenie z systemem, mylenie tożsamości z etykietą i próba bycia „dla wszystkich”.
Odpowiadam na Wasze pytania
Po trzech latach pracy nad edukacyjnym projektem i wielu spotkaniach z artystami, czas podzielić się najczęściej zadawanymi pytaniami. Co sprawia, że pisanie staje się pasją, a twórczość ponadczasowa? Jak rozwinąć warsztat i jak nie zgubić siebie na drodze zawodowego artysty? W tym artykule znajdziesz odpowiedzi, które pomogą Ci rozwinąć twórczość i przejść przez wyzwania w branży muzycznej
Inspiracja
Co sprawia, że każdego dnia jestem na stand by-u weny?
Przedsiębiorczość
Jak godzę bycie czynną artystką z prowadzeniem biznesu?
Warsztat
Jakich narzędzi pisarskich codziennie używam?









