3 na termometrze. Szaro i ponuro. Z nieba leci breja. Debet, gaz drożeje. Frank szwajcarski po 3,41 (UPDATE 2016 – ha, ha, ha), ser żółty tylżycki 25 / kg. Obręcz kapitalizmu zaciska się na twojej szyi. Sąsiadka głośno szczytuje (zdzira), twój kot narobił do budy psa, twój pies bawi się szpilką od Louboutina. (Tak naprawdę to nie jest szpilka od Louboutina, ale lubisz sobie wyobrażać, że jest). Twój wymarzony, idealny związek można określić protokołem 404 not found. Twój blog czyta twój tata, jego brat, jego druga żona i twoje trzy kumpele. Całe 6 UU. Zjadłaś lody piernikowe, które były na święta. Nie wolno ci o tym powiedzieć twojemu trenerowi. Musisz kupić zimowe opony, a wolałbyś płaszcz oversize. Twój szef jest walnięty, a Matthew odszedł z Downton Abbey. Twoja motywacja pikuje, twoje końcówki się rozdwajają. W centrach handlowych zawisły Mikołaje co ci przypomina, że już niedługo spotkasz się z babcią i ona znów ze łzami w oczach powie, że bardzo by chciała doczekać wnuka i że niewiele czasu jej zostało. W tym roku pójdzie nawet dalej: wnusiu, a wiesz, że można wziąć nasienie od przyjaciela geja? Tak, babcia użyje przy tobie słowa nasienie. Znaczy, naprawdę chce mieć tego wnuka…

Jak żyć?

Otóż bardzo prosto.

Na wszystko musisz spojrzeć z nowej perspektywy. I z całego spektrum perspektyw, musisz wybrać tę właściwą. Bo w życiu liczy się punkt odniesienia.

Proponuje Ci ćwiczenie. To ćwiczenie rozpali na nowo ogień Twojej namiętności. Namiętności do życia. Życia jakie masz tu i teraz.

Czy wierzysz w magię? Nie bardzo? Magia jest tylko w filmach, a poza tym to takie dziecinne, powiesz. No wiem, ale teraz chcę Cię poprosić abyś użyła potęgi własnego umysłu. Wyobraź sobie, że wypijasz taki czarodziejski napój. Ma smak mango, jest pyszny i nagle … budzisz się w Brazylii. Zamknij oczy na chwilę. Masz to? Nie, nie, stój! Nie chodziło mi o Rio! Nie chodziło o karnawał.

Jesteś biedna, mieszkasz w slumsach i masz tylko obudowę telefonu komórkowego. Znalazłaś ją na kupie śmieci obok domu. Na obudowie jest napis Motorola. Czaisz to? Lubisz przykładać ją do ucha i udawać, że z kimś rozmawiasz. Chodzisz po swojej dzielnicy z tym telefonem przy uchu. Inne dzieciaki mają swoje obudowy i tak sobie spędzacie czas, niby dzwoniąc do siebie. Jesteś trochę głodna. Nie masz bieżącej wody. Nie masz internetu. Nie masz się od kogo nauczyć różnych rzeczy. Nie masz karty kredytowej. Zresztą, nawet jakbyś miała, widzisz tu jakiś bankomat? W telewizorze – w barze, który mijasz, leci serial. O perypetiach dziewczyny z Polski. To taki kraj za oceanem. Tam jest luksusowo. Bohaterka nosi piękne szpilki. Ma kota i psa. Pisze do ludzi przez komputer. Jakie to super, ona pisze o swoim życiu, a oni to czytają! Aż sześć osób uważa, że to ciekawe co ona pisze! Robi zakupy w supermarkecie i pakuje je do bagażnika auta. Tyle siatek pysznego jedzenia! Fajne auto! Jeździć czymś takim – to byłby coś, mogłabym gdzieś pojechać, może nad morze – myślisz. Nie, nigdy bym się nie nauczyła, to takie skomplikowane. Ależ ona ma różnych kosmetyków w łazience! Do włosów, do ciała, a ile cieni do powiek, jeju! Jest jeszcze mieszkanie w tym serialu. Przytulne. Wielkie, z 50 metrów!! Pełno w nim fajnych rzeczy z takiego dużego szwedzkiego sklepu. Ona może robić co jej się podoba. Wielki świat! Czemu ona narzeka, nie rozumiem, myślisz. Ma fajną pracę. Nosi ładne ubrania. Ogląda filmy na takim dużym telewizorze. Mężczyźni starają się o jej względy. Jest taka mądra, tyle wie o świecie. Ma wspaniałą rodzinę i taką postępową babcię. Gotuje. Czyta książki. Ma tych książek, całą półkę! Po co ona chodzi do tego pana i mówi mu jaka jest nieszczęśliwa? Nie rozumiem. O co chodzi? Ja bym umarła ze szczęścia. Po prostu bym z tego nadmiaru, z tej rozkoszy, umarła.

Widzisz, wszystko co masz zrobić, to spojrzeć na swoje życie oczami tej dziewczyny.

A teraz spróbuj wykonać jeszcze jedno ćwiczenie. Zaplanuj trzy fajne rzeczy, które zrobisz już dziś, i które na pewno wprowadzą Cię w dobry nastrój. Zrób to po swojemu, tak jak czujesz. Jest jeden warunek, zaplanowanie oznacza wykonanie. Nie tłumacz mi, że nie zdążysz, że masz mało czasu, że to, że tamto, a w ogóle to jutro. To mogą być małe rzeczy, właściwie to powinny być małe rzeczy. Może krótka medytacja, spacer ulubioną aleją, wafelek z kawą, przeczytanie bajki córce? Zostaw te trzy małe rzeczy w komentarzach. Zainspiruj innych. Pamiętaj, żeby ćwiczenie powtarzać codziennie. Zrób z tego nawyk – dopieść siebie. Każdego dnia, nie tylko w listopadzie.