Loading...
BIO 2017-11-25T12:58:30+00:00

Patrycja Kosiarkiewicz

Kompozytorka, ceniona autorka tekstów, wokalistka. Nie ma dnia, żeby radia nie grały jej piosenek. Ma na swoim koncie 7 albumów oraz ponad 250 utworów – w tym wiele stworzonych dla innych artystów w kooperacji z czołowymi polskimi producentami muzyki pop.

Jej przygoda z muzyką trwa już 25 lat. Zaczynała jako liderka zielonogórskiego zespołu O! la, la, by po wydaniu w 1996 roku płyty„Euforia” (Koch) skupić się na karierze solowej. Największy sukces komercyjny odniosła albumem „Bajeczki” (Polygram 1997), który prócz nagród („Playbox”, „Indywidualność roku”, nominacja do nagrody „Fryderyk”) i tras koncertowych, przyniósł też dwa wielkie hity, dziś śmiało można powiedzieć – evergreeny polskiej muzyki pop, piosenki:„Jak ja wierzę” i „Radosny”. Mistrzyni pozytywnych emocji czy jak niektórzy ją nazywają, gwiazda piosenki liryczno – optymistycznej, kontynuowała swoją artystyczną ścieżkę na kolejnych płytach: „Kim więc jestem”( Polygram 1998) – wyprodukowanej przez Wojciecha Waglewskiego (na której wystąpiła m.in. w duecie z Kasią Nosowską) i wydanym parę lat później „Roczniku ‘72” (Gorgo/EMI 2005) – na którym z kolei pojawiła się plejada znakomitych polskich instrumentalistów młodego pokolenia, m.in. Marek Napiórkowski. To właśnie o „Roczniku ’72”, pisał jeden z recenzentów: „Patrycja (…) nie popełnia grzechu, który ma na sumieniu większość jej koleżanek po fachu. Nie kopiuje zachodnich wzorców, nie komponuje prostych i bezdusznych utworów, nie pozwala sobie na odrobinę grafomanii , aby tylko dotrzeć do słuchacza” (Ozon, 12 – 18 I 2006, Przemysław Dziubłowski) Ostatnie krążki artystki to wydany w 2011 roku „Ogród niespodzianek” (Dream Music), z którego pochodzą single: „Tratwa” oraz „Czy komuś jeszcze wstyd?” i o 2 lata młodszy album „Mój Jezus nie pija coli” (Effortless), na którym artystka wraca do swoich rockowych korzeni. Tu ciekawostka, niewiele osób wie, ale prawdziwy fonograficzny debiut Patrycji to jej gościnny udział w płycie Acid Drinkers „Fishdick” (Loud Out Records 1994) w piosence „Balada”

W roku 2014 rozpoczęła współpracę ze znanym producentem muzycznym Tabbem i napisała teksty na debiutancki album chóru Sound’n’Grace. Płyta okazała się strzałem w dziesiątkę i osiągnęła status platyny, a pochodzący z niej singiel „Dach”  był przebojem roku 2015. Obecnie artystka pisuje piosenki dla różnych artystów – jak wspomniała w jednym z wywiadów, przez ostatnie parę miesięcy stworzyła ich 50. Pojawiają się one na singlach i albumach oraz ścieżkach dźwiękowych filmów oraz seriali („Listy do M”, „M jak miłość”, „W rytmie serca”). W 2017 powtórzyła do spółki z Tabbem i Gorgo sukces sprzed 2 lat – utwór „100” jest jedną z najczęściej granych polskich piosenek w 2017 roku. Patrycja napisała również w kooperacji z innym uznanym producentem Archie Shevskim (Natalia Kukulska, Natalia Szroeder, Grzegorz Hyży) trzeci singiel Mateusza Ziółki „Na nowo” oraz kolejny singiel promujący album Sound’n’Grace „Idealnie”. Oba utwory są wysoko notowane na liście AirPlays, która stanowi podsumowanie 100 najczęściej odtwarzanych w polskich radiach piosenek. Warto dodać, że na liście pojawia się tygodniowo średnio 18 – 20 piosenek po polsku, gros jej wciąż stanowią utwory z zagranicznych katalogów. Patrycja współtworzyła (wraz z Tabbem oraz Patrykiem Tylzą) nową płytę Sound’n’Grace, a obecnie pracuje nad debiutanckim krążkiem finalisty Voice Of Poland – Filipa Lato. Przygotowuje również 2 kolejne projekty, których premiery przewidziane są na 2018 rok.

Zapraszamy do zapoznania się z Zakładką TWÓRCZOŚĆ – zgromadziliśmy w niej część tekstów Patrycji. Będziemy ją systematycznie uzupełniać w miarę jak kolejne piosenki będą publikowane. Szczególnie polecamy niszowy projekt Manior i Mazajla, który Patrycja nagrała we współpracy z Pawłem Betleyem – dostępny w zakładce PROJEKTY SPECJALNE.

W JAKI SPOSÓB PISZESZ PIOSENKI?

Zaczynam od melodii, to ona jest osią piosenki. Nie używam nut, zapisuję fragmenty na dyktafon. Potem harmonia, forma, ubieranie tego w instrumenty. Na końcu tekst. No chyba, że piszę dla kogoś, do gotowej prymki – wtedy mój udział w piosence zaczyna się od tekstu. Często sięgam do folderu o nazwie Pomysły – to mój skarbiec, w którym przechowuję wszystko, w czym czuję potencjał. To może być słowo klucz, jakaś impresja czy sformułowanie. Czasami poruszam się wokół briefu jaki dostaję. Do niedawna uważałam, że by coś stworzyć, muszę wejść w specyficzny stan egzaltacji psychologicznej, dziś – gdy piszę naprawdę dużo, wierzę w intensywną pracę, słownik synonimów i deadline (śmiech)

JAK POWSTAJĄ HITY?

Mimowolnie. Jak tylko zaczynasz kminić co by tu zrobić, żeby mieć numer 1, w 99 przypadkach na 100 masz kit, nie hit. Liczy się pasja twórcza, ekscytacja, coś, co nazywam flow. Kalkulacja owszem może się pojawić, ale na bardzo zaawansowanym etapie produkcji – nie wtedy, gdy w czystym i spontanicznym akcie jesteś podłączony pod coś większego od siebie. Nam artystom często wydaje się, że oto stworzyliśmy wiekopomne dzieło, przed którym wszyscy padną na kolana, gdy tymczasem okrutna rzeczywistość sprowadza nas na ziemię. (śmiech) Jak to w życiu, zaliczamy spektakularne fuckupy, tyle, że widzi je więcej świadków. Dlatego ważne, by mieć dobrych doradców. Warto ich również słuchać. Ważne też, by dać sobie czas, poprzyglądać się temu co powstaje, znaleźć dystans. Moje motto przy produkcjach to: lepsze jest wrogiem dobrego.

NA CZYM POLEGA BYCIE MENTORKĄ?

Gdybym wiele lat temu – gdy zaczynałam, miała mentora z prawdziwego zdarzenia, dziś byłabym w zupełnie innym, czytaj dogodniejszym, miejscu. Oczywiście, można uczyć się z doświadczenia i wyważać otwarte drzwi, ale po co? Dobry mentor podpowie ci którędy iść. To nie będzie droga na skróty, ale przynajmniej nie pójdziesz dookoła, jak to się zwykło robić, gdy podróżujesz bez mapy. Idąc tropem tej metafory, mentor ma mapę, a nawet GPS. (śmiech) Jest w tym oczywiście dużo sprzedawania know-how, ale nie tylko. Ja pracuję z młodymi artystami w ten sposób, że inspiruje ich, motywuję i daję im narzędzia rozwojowe, dzięki którym uczą się siebie. Ten proces zawsze wprowadza ich artystyczną ekspresję na wyższą spiralę.